Historia napisana na nowo.

0
421

Bardzo udana dla Powiśla okazała się dwudziesta czwarta kolejka IV ligi, w której to pokonaliśmy Pogoń Lębork, różnicą aż czterech goli. Wygrana cieszy tym bardziej, że z drużyną z Lęborka mamy bardzo niekorzystne statystyki.

Ostatni raz wygraliśmy w 2014 roku – na wyjeździe i też zaaplikowaliśmy rywalowi cztery gole, tyle że dwa straciliśmy.

Pogoń przyjeżdżała do nas z dobrą passą siedmiu z rzędu meczów bez porażki, dlatego przed meczem pewnie mało osób wskazałoby gładkie zwycięstwo gospodarzy. Jeżeli chodzi o wydarzenia na boisku, to pierwszych czterdziestu pięciu minut nie zaliczymy do porywającego widowiska.

Obie drużyny w tej części gry, po dwa razy zasiały zagrożenie. Rywale poprzez dwa rzuty wolne tuż przed polem karnym. W pierwszej sytuacji uratowała nas poprzeczka, w drugiej natomiast piłka przeleciała obok słupka. Z naszej strony najlepszych okazji nie wykorzystał Patryk Lewandowski. Najpierw nie opanował piłki w polu karnym, a miałby wtedy przed sobą tylko golkipera przyjezdnych. Później wyszedł ‘oko w oko’ z Labudą i przegrał ten pojedynek.

W tej akcji można było zagrać do lepiej ustawionego Roberta Felskiego, który pewnie dopełniłby formalności. Druga odsłona była już dużo lepsza – kibice obejrzeli cztery bramki i co najważniejsze wszystkie dla podopiecznych Wojciecha Tarnowskiego. Pierwszy gol padł w 63 min. Duży w nim udział kapitana Sebastiana Krysińskiego, który podłączył do akcji lewą stroną i wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry i złym wybiciu defensora Pogoni, Jakub Górski uderzeniem głową przelobował bramkarza.

Cztery minuty później Maciej Pietrzyk podał idealnie do wychodzącego na czystą pozycję Patryka Lewandowskiego, a ten został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym przez bramkarza i sędzie na miał wątpliwości, wskazując na wapno.

(https://dkspowisle.futbolowo.pl)

DODAJ KOMENTARZ:

avatar