Wystarczyła jedna noc. Nawałnica zniszczyła ponad 100 tysięcy hektarów lasu

0
317

Mijają dwa lata od czasu, kiedy nad Pomorzem i Kujawami przeszła jedna z najgroźniejszych nawałnic w ostatnich latach. Zginęło wtedy sześć osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Jak podają leśnicy, prace na terenach dotkniętych kataklizmem mogą potrwać do 2023 roku.

W nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku nad Pomorzem i Kujawami przeszła potężna nawałnica, określana mianem bow echo. Wiatr osiągał w porywach prędkość nawet 150 kilometrów na godzinę i taranował wszystko, co znalazło się na jego drodze.

Tej nocy zniszczony został między innymi obóz harcerski w Suszku (leśnictwo Jakubowo, nadleśnictwo Rytel). Zginęły wtedy dwie harcerki w wieku 13 i 14 lat. 38 innych uczestników obozu trafiło z obrażeniami do szpitali.

Do walki ze skutkami wichury jaka przeszła w powiecie chojnickim skierowano strażaków z terenu powiatu sztumskiego, zadysponowano trzy zastępy z Dzierzgonia, Mikołajek Pomorskich oraz Sztumu. Przez dwa dni zadaniem strażaków była pomoc w jak najszybszym uporaniu się z zalegającymi konarami, zerwanymi dachami oraz zabezpieczeniu mienia przed dalszymi uszkodzeniami.

W kolejnych dniach na miejsce sukcesywnie docierały kolejne zastępy z naszego powiatu. Akcja usuwania zalegających konarów drzew na drogach, chodnikach oraz w korycie rzeki Brdy trwała kilkanaście tygodni. Usunięcie tak dużych szkód wymagało ogromnej liczby ludzi i sprzętu. Zaangażowanych było prawie cztery tysiące pracowników oraz prawie 300 forwadrerów i harwesterów. Według informacji Lasów Państwowych dotychczasowy koszt naprawy szkód wyniósł niemal 712 milionów złotych. Nie jest to jednak pełna kwota – łącznie na ten cel może zostać przeznaczony prawie miliard złotych. Aby przywrócić lasy na zdewastowanych terenach, potrzebne będzie ponad 217 milionów sadzonek drzew.

Poniżej przedstawiamy materiał filmowy z wyjazdu służb powiatu sztumskiego do akcji w Rytlu.

DODAJ KOMENTARZ:

avatar