Kolejny pacjent z podejrzeniem choroby przyszedł do szpitala. Szpital apeluje o rozwagę!

0
3252

Pomarańczowy namiot pełniący rolę wstępnej izby przyjęć pojawił się przed głównym wejściem do Szpitala Polskiego w Sztumie. To rezultat ostatnich zdarzeń, kiedy najpierw do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przyszła trzyosobowa rodzina z podejrzeniem koronawirusa, dzień później zaś przybył kolejny pacjent, który u siebie rozpoznał objawy choroby.

Pomarańczowy namiot już w sobotę w nocy chcieli ustawić sztumscy strażacy, aby stworzyć miejsce wstępnego badania pacjentów przybywających do Szpitala Polskiego. Przypomnijmy – mimo powtarzanych powszechnie apeli, by w razie podejrzenia koronawirusa nie przychodzić do szpitali czy ośrodków zdrowia, trzyosobowa rodzina (u jednej z osób miały być objawy choroby) pojawiła się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Sztumie.

Natychmiast wezwano karetkę, która przewiozła te osoby do Szpitala Zakaźnego w Gdańsku. Dyrekcja sztumskiego szpitala nie ma jeszcze wyników testów, które zostały wykonane u tych osób.

Namiot został ustawiony w niedzielę przed głównym wejściem do budynku szpitala i bardzo szybko okazał się potrzebny – w niedzielę wieczorem do Szpitala Polskiego przyszedł kolejny pacjent, który u siebie rozpoznał objawy koronawirusa. Na SOR już się nie dostał, wcześniej został przyjęty w namiocie.

Przeprowadzono szczegółowy wywiad – nie wszystkie objawy wskazujące na możliwość zakażenia koronawirusem potwierdziły się. Pacjent został odesłany do domu, gdzie ma bacznie monitorować swój stan zdrowia.

Do budynku głównego Szpitala Polskiego wejście jest w tej chwili niemożliwe – drzwi są zamknięte, pacjenci przechodzą wcześniej przez “polową izbę przyjęć”.

Przychodzących powinno zresztą być znacznie mniej niż zwykle, z powodu wstrzymania planowanych badań diagnostycznych. Już wcześniej wstrzymano odwiedziny na wszystkich oddziałach. Wszyscy pracownicy szpitala przechodzą badanie temperatury.

DODAJ KOMENTARZ:

avatar