[WIDEO] Straż Pożarna kontra uparty kot na drzewie. Do akcji wysłano podnośnik z Gdańska

2
2872

Średnio kilka razy w roku straż pożarna otrzymuje zgłoszenie o kocie, który „utknął” na drzewie i miauczy wniebogłosy. W takiej sytuacji, na miejsce nietypowego zgłoszenia dysponowany jest zastęp straży pożarnej, który zazwyczaj jest w stanie ściągnąć mruczka na ziemię bez użycia specjalistycznego sprzętu. Jednak jak pokazuje życie, nie zawsze się to udaje.

Do niecodziennej interwencji zostali wezwani strażacy w dniu wczorajszym w miejscowości Lubochowo. Jak wynikało z treści zgłoszenia kot od kilku godzin znajduje się na drzewie przy kościele i według zgłaszającej sam nie potrafi z niego zejść. Do akcji zadysponowano dwa pojazdy w tym również wysięgnik strażacki w celu sprowadzenia kota na ziemię. Pomimo szczerych chęci mundurowych, kot miał inne plany i wspinał się na kolejne drzewa uniemożliwiając strażakom dotarcie do siebie.

W dniu dzisiejszym mruczek przeniósł się na kolejne wyższe drzewo. Mieszkanka Lubochowa postanowiła ponownie wezwać strażaków, jednak do ściągnięcia kota z drzewa nie wystarczył podnośnik z JRG Sztum, zadysponować na miejsce akcji było trzeba pojazd aż z Gdańska.

To właśnie przy użyciu dużo większego wysięgnika, strażacy podjęli próbę ściągnięcia kota z drzewa. Kot jednak miał inne plany i nie chętnie chciał dać się podjąć strażakowi. W wyniku próby dojścia do mruczka, kot spadł na cztery łapy. I w tym momencie uspokajamy wszystkich, kotek cały i zdrowy oddalił się z miejsca zdarzenia.

guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Pereszczako
Pereszczako
1 miesiąc temu

Ale pi…… ł!

jacel
jacel
1 miesiąc temu

I tu wredna baba co wszystkie rozumy świata zjadła oglądając słuszną TV moze zrozumiała, że kot jak wlazł na drzewo to zejdzie,,,,
Nie trzeba mu pomagać (tym bardziej staremu kotu)
A biedne chłopaki tylko gonili zwierzę. Smutne że musieli na siłę ratować kota (usuwać zagrożenie – którego nie było).