Flota „Karetek Sztumskich” bez ratowników medycznych? Są wypowiedzenia.

1
1071

Protest ratowników medycznych się zaostrza. Miesiąc temu media informowały o tym, że w całym kraju ratownicy składają wypowiedzenia. W większości przypadków okres wypowiedzenia to 30 dni.

W poniedziałek grupa 25 ratowników medycznych świadczących usługi dla spółki „Sztumskie Karetki” złożyła wypowiedzenia z pracy. Jak łatwo się domyśleć z dniem 1 listopada w powiecie sztumskim może dojść do sytuacji, że w naszym rejonie nie będzie gotowego zespołu ratownictwa do podjęcia działań medycznych z powodu braku obsady.

Przypomnijmy, że od ponad miesiąca w całym kraju trwa protest, w niektórych miastach np. takich jak Warszawa, doszło do sytuacji że obsady ratowników udało się obsadzić zaledwie w 20 zespołach ratowniczych z 68, które miały czuwać nad zdrowiem i bezpieczeństwem mieszkańców stolicy.

W powiecie sztumskim każdego dnia stacjonują trzy zespoły ratownictwa medycznego dwa podstawowe oraz jeden specjalistyczny z lekarzem. Zespoły ratownictwa zlokalizowane są w dwóch stacjach w Sztumie i Dzierzgoniu, co umożliwia szybsze dotarcie do osób potrzebujących pomocy. Patowa sytuacja i brak porozumienia z ministerstwem zdrowia zmusza ratowników do podjęcia radykalnych działań. Jak mówią ratownicy, żeby godnie żyć muszą pracować ponad swoje siły. Bywa że w miesiącu dany ratownik pracuje 300 a nawet 400 godzin. Co wpływa na jego kondycję psychofizyczną, nie wspominając już o braku czasu dla swojej rodziny i regenerację po pracy. Dla tego wielu z nich mówi dość.

Ratowników medycznych wspiera również Starosta Sztumski Leszek Sarnowski, w ostatnich dniach odbyło się spotkanie starosty z medykami, na którym poruszone zostały kwestie płacowe oraz warunki pracy w służbie zdrowia. Efektem tego spotkania jest list wystosowany do Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego, w którym czytamy:

„Truizmem jest twierdzenie, że od wielu lat ochrona zdrowia jest niedofinansowana. Polityczną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację ponoszą kolejne polskie rządy. Pandemia, która dotknęła nas w ostatnim czasie, pokazała jak ważną funkcję w codziennym życiu odgrywają medycy. To oni (lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarki), w aseptycznych kombinezonach spędzili po kilkaset godzin przy łóżkach naszych bliskich. Z narażeniem zdrowia i życia docierali do najdalszych zakątków kraju, by nieść pomoc najbardziej potrzebującym.”

Protesty ratowników trwają już od dłuższego czasu. Mówią oni wprost, że zostali oszukani przez Ministerstwo Zdrowia. – Wydawało nam się, że uzgodniliśmy z MZ, że kiedy w życie wejdzie ustawa o minimalnej płacy w ochronie zdrowia, ratownicy otrzymają 3772 zł podstawy, a do tego dodatek ministerialny w wysokości 1200 zł.

Finalnie dawałoby to kwotę 4972 zł brutto miesięcznie, do której doliczane byłyby dodatki za staż, dyżury nocne i świąteczne. MZ jednak scedowało realizację ustawy na pracodawców. Skończyło to się tym, że pracodawcy dodali do wypłat tylko niezbędne minimum, do którego zmuszała ich ustawa. Są przypadki, kiedy ratownicy finalnie zaczęli nawet mniej zarabiać niż przed wejściem w życie ustawy. Efektem takiego działania jest protest i wypowiedzenia. Jak będzie w naszym regionie? Nie wiemy. Jak podkreślają medycy wszystko jest zależne od sytuacji związanej z Ogólnopolskim Protestem Ratowników Medycznych.

guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Kiszporker
Kiszporker
11 dni temu

Należy im się godna pensja i już. Po drugie wszystkie służby powinny stacjonować razem, tak miało być w Dzierzgoniu, szkoda że na gazowni nie wyszło.